piątek, 14 lutego 2014

Rozdział 2.

- Czemu?
- Czemu?! Zastanówcie się.
- No nie wiem, ja tam lubię - powoli dotykał Fran po nodze - z moją księżniczką.
*16 godzin później*
Byliśmy już na miejscu a chłopcy dalej nie zdradzili nam gdzie jesteśmy.
- Fran?!! - złapałam ją za dłoń - czy ty wiesz gdzie my jesteśmy?!!
- Nie, a ty Violu? - popatrzyła na mnie - ale tu jest pięknie!
- Fran my jesteśmy na... 
- Dziewczyny chodźcie na zdjęcie - złapali nas za rękę , po czym uśmiechnęliśmy się do zdjęcia.
- Fran chodź tam są kebaby - zaciągnął Fran do butki.
- No zostaliśmy sami - złapał mnie za dłoń - co chcemy robić?
- Zdjęcia - wyciągnęłam aparat - powiedź Kocham Violette!
- Kocham Violette! - pocałował mnie w policzek - aż, za bardzo.
- Ojeju, Leon ja Ciebie też - złożył mi na ustach pocałunek.
- Jesteśmy! - popatrzyli się na siebie. - Chyba przeszkadzamy Feduś.
- Nie, nie przeszkadzacie - Leoś skończył pocałunek, złapał mnie za rękę. 
- Violu miałaś mi powiedzieć gdzie jesteśmy. 
- Tak, tak ale, nie wiem czy dobrze mówię.
- No mów.
- Na hawajach? - zrobili zaskoczoną minę.
- Skąd wiedziałaś? 
- Jak wysiadałam to, powiedzieli 'Witamy na Hawajach' - zaczęliśmy się śmiać.
 Potem poszliśmy do, naszego hotelu. Mieliśmy w jednym pokoju łazienke, sypialnie, mini salon. W pokoju byłam ja i Fran a w drugi Leon i Federico. Rozpakowaliśmy się, oraz oglądaliśmy nasze pokoje.

-
przepraszam że, taki krótki ale, nie mam weny :(

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz